100 dzieci challenge zmienia się na zawsze! Nowa grupa wiekowa niemowlaki wywraca cały challenge na głowę! Już nigdy nie będzie tak samo. 👑 KUP TANIO ROZSZE
NIGDY PRZENIGDY CHALLENGE naruciak nie ma pępka: 63,358 Likes: 63,358 Dislikes: 868,277 views views: 1.22M followers: Gaming: Upload TimePublished on 30 May 2017
NIGDY PRZENIGDY TEGO NIE ZROBIŁEŚ w Minecraft, ej? Może coś z tego zrobiłeś czy nie?Napisz w komentarzu a przypnę Ci serduszko!Montaż: @hinczek
Translations in context of "przenigdy nie chciałbym cię" in Polish-English from Reverso Context: Nawet jeśli wojsko zajmie Szanghaj w jeden dzień, nigdy, przenigdy nie chciałbym cię spotkać. Translation Context Grammar Check Synonyms Conjugation
A ty zrobiłeś te rzeczy?..{HASZTAGI}#fortnite #fortnitebattlepass #fortnitepolska #fortniteshop #fortniteshorts #fortnitemontage
Translations in context of "przenigdy nie wracać" in Polish-English from Reverso Context: i nigdy, przenigdy nie wracać.
NIGDY PRZENIGDY TEGO NIE ZROBIŁEŚ w Minecraft 6, a Tyyyyy? Może coś z tego zrobiłeś hmm czy nie?Napisz w komentarzu a przypnę Ci serduszko!Montaż: @hinczek F
Siemka kolejny film razem 🙃 dajcie znać czy wolicie filmy osobno czy razem:::👉ig nasz👈 _makasiek_👉ig Marty👈 martaaa1710👉ig Kasi 👈 Kasia_36 ️film
Tłumaczenia w kontekście hasła "przenigdy nie chcę" z polskiego na angielski od Reverso Context: Wiesz, ja nigdy, przenigdy nie chcę wracać. Tłumaczenie Context Korektor Synonimy Koniugacja Koniugacja Documents Słownik Collaborative Dictionary Gramatyka Expressio Reverso Corporate
tłumaczenia w kontekście "NIGDY , PRZENIGDY NIE MÓW" na język polskiego-angielski. Musiał kogoś zabić, nigdy, przenigdy nie mów o tym nikomu. - But if you ever have to kill somebody, never, ever tell a living soul.
VONbiK. Kwiz: Jakiego celebrytę przypominam?Przewiń w dół, aby znaleźć najlepsze pytania Nigdy przenigdy. Upewnij się, że dokładnie wybierasz pytania i nie zadawaj osobom, które spotkały Cię głęboko osobiste pytania.📖 Zawartość:Zasady Nigdy przenigdyGra punktowaGra w picieLista pytań Nigdy przenigdyNigdy przenigdy OnlineZasady Nigdy przenigdyIstnieją dwa sposoby gry w Nigdy przenigdy. W zależności od wieku i wygody możesz wybrać grę, która działa dla Ciebie i Twoich znajomych. Lub możesz po prostu powiedzieć „Nigdy nie miałem…” i poproś znajomych, aby powiedzieli, czy to zrobili, czy przykład: Nigdy nie zrujnowałem cudzych mówiąc, jeśli chcesz grać w Nigdy przenigdy online, przejdź do naszej wersji online, w której możesz wybrać kategorię i otrzymywać losowe pytania Nigdy przenigdy w każdej turze:Graj w Nigdy przenigdy onlineGra punktowaOryginalny sposób grania „Nigdy nie miałem…” polega na zebraniu się w kręgu. Potem ktoś mówi coś, czego nie zrobił. „Nigdy nie złamałem niczego w domu przyjaciela i nie powiedziałem mu”. Jeśli zepsułeś coś w domu znajomego i nie powiedziałeś mu o tym, tracisz punkt. Następnie następna osoba mówi coś, czego nie zrobiła „Nigdy nie miałem…” i tak początek masz dziesięć punktów, a kiedy nie masz już więcej punktów, jesteś poza grą. Możesz przechowywać swoje punkty na palcach lub narysować koła i przekreślić je na kartce papieru. Ostatnia osoba z pozostałymi punktami tylko jedna osoba zrobiła coś z tego pytania, zwykle proszona jest o opowiedzenie historii o tym, jak to się w picieInnym sposobem gry jest popijanie drinka, a nie się przy stole, a jedna osoba zacznie od pytania Nigdy przenigdy. Na przykład: „Nigdy nie utknąłem na poboczu drogi”. Jeśli ktoś utknął na poboczu drogi, pije. Następnie przechodzi do następnej osoby. I mówią: „Nigdy nie miałem…” i to się naprawdę nie ma zwycięzcy, ale są ludzie, którzy ostatecznie piją dużo więcej niż inni. Zwykle gra kończy się, gdy ludzie się upijają lub pytania stają się zbyt tylko jedna lub dwie osoby wypiją drinka, zwykle grupa zapyta o szczegóły lub historię. Ale jeśli nikt nie pije, pije osoba, która powiedziała „Nigdy nie miałem…”.Porada, jeśli grasz w grę alkoholową. Gra może szybko wymknąć się spod kontroli. Więc pij odpowiedzialnie! Zadawaj pytania również odpowiedzialnie. Wiele przyjaźni zakończyło się meczem Nigdy względu na to, w którą wersję grasz, upewnij się, że wszystko jest stosunkowo lekkie i przyjemne. Nikt nie ma zabawy, gdy pytania zaczynają się ściemniać lub że celem gry jest lepsze poznanie otaczających Cię ludzi i poznanie niezwykłych rzeczy na ich temat. Baw się z tym i nie bądź zbyt poważny, ani nie zadawaj pytań pytaniem. Możesz użyć niektórych z tych pytań w obecnej postaci lub użyć ich jako pomysłów na własne już pijesz, dlaczego nie doprawić rzeczy bardziej dojrzałymi pytaniami? Nigdy przenigdy pytania 18+Lista pytań Nigdy przenigdyOto kilka świetnych pytań dotyczących rozrywki dla Nigdy przenigdy!1. Nigdy nie skakałem na możesz dowiedzieć się, którzy z twoich znajomych są uzależnieni od adrenaliny i czy dorównał Nigdy nie jeździłem na frajda, gdy dowiesz się, czy to dziwne, przypadkowe zwierzę, o którym zwykle nie myślimy o Nigdy nie podróżowałem autostopem od ponad pewno można spotkać ciekawych ludzi podczas podróży autostopem. Niewiele osób wybierze zupełnie nieznajomego z Nigdy nie byłem grasz z więcej niż pięcioma osobami, istnieje szansa, że przynajmniej jedna z tych osób została aresztowana. No i historia za nami!5. Nigdy nie z pewnością otrzyma różne odpowiedzi w zależności od tego, jak blisko lub daleko jesteś od Nigdy nie byłem porażony prawdopodobnie ktoś został porażony prądem. I tak, prawdopodobnie dlatego, że robili coś Nigdy nie dostałem nie lubi dobrej krwawej historii o kontuzji?8. Nigdy nie chodziłem na prawdopodobnie bardzo różni się to w zależności od twojego położenia geograficznego i tego, czy jesteś cytowany, czy Nigdy nie byłem się z nich nie Nigdy nie kradłem w to będzie? Coś ze miejskiej stacji benzynowej lub sklepu na rogu? A może coś dużego lub drogiego? Szanse są co najmniej jedna osoba przy stole, która w pewnym momencie dokonała kradzieży w Nigdy nie się, jak często występuje omdlenie, a jeśli zdarzy się to w niewygodnej chwili, może być świetną Nigdy nie złamałem złamią kość, prawdopodobnie będą chcieli ci o tym powiedzieć. I pewnie opowiedzieli tę historię już sto Nigdy nie strzeliłem z mieszkasz na wsi w USA, prawdopodobnie tak Nigdy nie jadłem ani nie jeśli na imprezie są byli lub obecni kelnerzy / kelnerki, mogą obgryzać osoby, które twierdziły, że to Nigdy nie złamałem się, dlaczego ludzie czerpią tyle radości ze słuchania opowieści o obrażeniach innych ludzi. Może to jest jak mechanizm przetrwania. Nauczysz się nie robić tego, co zrobili, bez konieczności przechodzenia przez Nigdy nie tańczyłem w taneczne z windą!17. Nigdy nie zrujnowałem cudzych to celowo, czy jako wypadek. Niezależnie od tego, czy byłeś dzieckiem, czy dorastałeś. Uwierz mi, grupa będzie chciała dla Ciebie: Pytania Nigdy przenigdy dla dzieci18. Nigdy nie skoczyłem z go prawdopodobnie skończyło się źle dla każdego, kto się do tego przyzna. Ale kto wie, możesz mieć w swojej grupie miłośnika Nigdy nie byłem przyłapany na oszustwie podczas wiele osób oszukuje podczas testów, ale zawsze jest to bardziej satysfakcjonujące, kiedy zostaną Nigdy nie miałem doświadczenia nie lubi dobrej historii o duchach? Ten jest świetny do zdobywania przerażających Nigdy nie byłem przyłapany na wkradaniu się do jak mogą, ciężko jest, aby kino powstrzymało ludzi od skradania się między filmami. Jestem pewien, że sporo z twojej grupy wtrąciło się w film, ale ilu zostało złapanych?22. Nigdy nie chodziłem jak trzecia najfajniejsza rzecz, jaką możesz zrobić pod Nigdy nie miałem domku na prawdopodobnie nie doprowadzi do żadnych soczystych historii, ale usłyszysz o niektórych domkach na drzewie i radości z dzieciństwa. I to zawsze jest fajne, prawda? A przynajmniej jest to oderwanie od opowieści o byciu aresztowanym i okropnie rannym.🤓 Sugerowane dla Ciebie: Jak grać Nigdy przenigdy24. Nigdy nie nosiłem okularów z fałszywymi Moda na twarz! Choć noszenie okularów było społecznym piętnem, teraz jest Nigdy nie byłem na będzie wielu ludzi, którzy próbowali diet, ale najbardziej zabawne jest to, że w grupie musi być jedna osoba, która zastosowała super dziwaczną Nigdy nie byłem na pokazie zależności od głównych grup, z którymi jesteś, albo będziesz mieć dużo chętnych, albo wcale. Kto wie, może gdzieś jest ekscytująca Nigdy nie ukradłem niczego z łyżki, szklanki, talerze, kto jest złodziejem restauracji w twojej grupie?28. Nigdy nie miałem złej reakcji jeśli grają z tobą w grę, nie mogliby umrzeć, prawda? Więc nie mogło to być zbyt traumatyczne. Zawsze lepiej jest wypróbowywać zabawnie zawstydzające anegdoty zamiast tych strasznie przygnębiających.🤓 Sugerowane dla Ciebie: 👉 200+ To czy tamto pytania29. Nigdy się nie obudziłem i nie mogłem się to częste zjawisko u wielu osób, gdy mózg nie śpi, ale ciało nie. Nawet jeśli nie zdarzyło Ci się to, prawdopodobnie zdarzyło się to komuś w grupie. Niektóre kultury mówią, że duch lub diabeł siedzi na tobie. I niektórzy sugerują, że to zjawisko może być powodem, dla którego dostajesz wiele historii o uprowadzeniach przez kosmitów, które mają miejsce w Nigdy nie byłem uwięziony w może nie dostaniesz żadnych chętnych na ten, ale jeśli to zrobisz, z pewnością kryje się za tym świetna historia. Zwłaszcza jeśli w windzie były inne osoby. To trasa sitcomu, więc musiało się przytrafić niektórym ludziom, prawda?31. Nigdy nie wysyłałem SMS-ów przez cztery godziny z jest teksterem następnego poziomu w twojej grupie? Możliwe, że wysyłają SMS-y podczas tej gry…32. Nigdy nie brałem udziału w pokazie kilka rzeczy, które są przezabawnie niewygodne, niż nieudany pokaz talentów. Pewnie, że w tamtym czasie jest to okropne, ale później tworzy świetną historię!Sugerowane dla Ciebie: Historia Trivia33. Nigdy nie chodziłem więcej niż osiem godzin bez od tego, czy chodzi o wędrówki, podróże, czy osierocony samochód, na pewno będzie kilka wspaniałych historii związanych z Nigdy nie próbowałem obcinać własnych ludzi to zrobiło. Bardzo niewielu zrobiło to Nigdy nie byłem w żadnym kraju w nie lubi dobrej historii podróżniczej? Jeśli masz kogoś w grupie, który podróżował do Afryki, prawdopodobnie ma kilka świetnych historii do podzielenia się z Nigdy nie myślałem, że utopię więc ten może być trochę traumatyczny w zależności od sytuacji, więc możesz zapytać o ogólny nastrój grupy przed pytaniem o Nigdy nie pracowałem w restauracji typu fast z nas ma. I tam są interesujący współpracownicy i klienci. Spróbuj zadać dalsze pytania, np. Kto był twoim najdziwniejszym współpracownikiem lub najgorszym klientem? Wiele zabawnych historii.👉 Sugerowane dla Ciebie: Lista ponad 70 zabawnych pytań Nigdy przenigdy38. Nigdy nie zakochałem się od pierwszego ktoś w twojej grupie ma, zapytaj go, jak to się potoczyło. Nigdy nie słyszałem, żeby ktoś zakochał się od pierwszego wejrzenia, a potem wszystko poszło dobrze. Zwykle zamienia się w wrak pociągu. Ludzie są Nigdy nie śpiewałem karaoke przed uda ci się nawet zatrudnić kilku członków grupy, którzy zrobią improwizowane karaoke. Po prostu nie za dużo. Karaoke jest jak sól, czasem mniej znaczy Nigdy nie byłem w telewizji ani w jest najsłabszą gwiazdą w twojej grupie? Najlepiej jest, gdy jest dostępny na YouTube i możesz pokazać Nigdy nie czułem się przez dwa dni z jest to czas rozpoczęcia halucynacji. Widziało to tylko kilka osób, które podejmowały bardzo interesujące decyzje, kiedy opuściły dwie noce Nigdy nie wymiotowałem na kolejce jest po prostu najgorsze. Dla wszystkich zaangażowanych. To jest po prostu okropne. Ale hej, nie było cię tam, więc możesz się cieszyć!🤓 Sugerowane dla Ciebie: 40+ pytań Paranoia na następną imprezę43. Nigdy nie przypadkowo wysłałem kogoś do są fajne! Przepraszam za złamane ramię. Mój Nigdy nie farbowałem włosów na szalony bonusowe, jeśli możesz uzupełnić tęczę kolorami z twojej Nigdy nie wpadłem do dziury głębiej niż byłem Co to za dziura i ile rzeczy złamałeś?46. Nigdy nie byłem w żadnym kraju w uwielbiają opowiadać o swoich historiach z podróży, a Asia jest duża, więc prawdopodobnie spotkasz tam co najmniej kilka osób, które podróżowały do jakiegoś Nigdy nie musiałem biec, żeby ocalić zdecydowanie może bardzo szybko zostać downerem. Ucieczka od zwierząt, zabawne. Ucieczka przed ludźmi to mieszana torba z przeważnie traumą i Nigdy nie zarabiałem pieniędzy, występując na to dla zabawy, za dodatkowe pieniądze, czy dlatego, że wpadli w ciężkie czasy. Możesz odkryć, że ktoś w twojej grupie ma ukryty dla Ciebie: Wolałbyś pytania dla nastolatków49. Nigdy nie widziałem aligatora lub krokodyla na zależy w dużej mierze od tego, gdzie Nigdy nie zapomniałem całkowicie moich słów w do pokazu talentów. I coś, co prawdopodobnie stało się wszystkim, gdy byli dzieckiem. Jest szansa, że wciąż się kulisz na samą myśl o Nigdy nie miałem dla siebie imprezy nie lubi imprezy niespodzianki ?! Okazuje się, że wielu ludzi. Pewnie, niektórzy ludzie uwielbiają imprezy niespodzianki, ale niektórzy ich nie Nigdy nie przypadkiem powiedziałem komuś „kocham cię”.Och, to tylko najgorsze. Gdy tylko się rozłączasz, wysuwa się i sprawia, że połączenie z obsługą klienta jest bardzo Nigdy nie naciskałem send, a potem natychmiast tego nie można go odzyskać. To najgorsza część. Jest w drodze jak tykająca bomba zegarowa i nic nie możesz zrobić, aby ją Nigdy wcześniej nie zakochałem się w rodzicu to być naprawdę niezręczne zmiażdżenia.👉 Sugerowane dla Ciebie: Wolałbyś - lista pytań55. Nigdy nie miałem, żeby ktoś uderzył mnie w za tym kryje się zdecydowanie kilka historii. Zwykle ludzie nie dostają pełnego policzku bez powodu. Ale nawet jeśli był to losowy policzek, wciąż prawdopodobnie dobra Nigdy nie płakałem publicznie z powodu wszyscy mamy te piosenki, które ciągną za serce. Mamy nadzieję, że wyciągnie to z twoich znajomych kilka ciekawych Nigdy nie czytałem całej powieści w ciągu jednego jest wiele cytatów o niemożności odłożenia książki. Ale czy kiedykolwiek czytałeś książkę, w której była dosłownie prawdziwa?58. Nigdy nie naciskałem na kogoś, aby zrobił sobie tatuaż lub dobrzy przyjaciele mogą mieć zły Nigdy nie przeglądałem czyichś telefonów bez ich się, z których znajomych musisz oglądać swój telefon. Kiedyś szpieg telefoniczny zawsze szpieguje telefon. Uważaj!👉 Sugerowane dla Ciebie: Rzutki: jak grać, rodzaje rzutek i rzutki online60. Nigdy nie miałem fizycznej walki z moim najlepszym przyjaciele toczą poważne walki. Czy zdarzyło ci się kiedyś uderzyć z najlepszym przyjacielem?61. Nigdy nie rzucałem niczego w telewizor lub ekran na pilota Nigdy nie wychodziłem z filmu, ponieważ był Zawsze dobrze jest sprawdzić recenzje. Istnieje wiele złych filmów, które w jakiś sposób unikają bycia tak złymi, że są dobre. Ale nie wychodź z „Pokoju”!63. Nigdy nie byłem tak opalony, że nie mogłem nosić po aloesie wyskoczyłeś z kapsuły Nigdy nie byłem krzyczony przez klienta w mojej tak, ogół społeczeństwa, są całkowicie rozsądni. Jestem pewien, że nikt w twojej grupie nie przyszedł im do Nigdy nie wziąłem jedzenia z kosza na śmieci i nie zjadłem nie chciał tego wyrzucić. Czy warto? Czy ktoś to ogląda?Sugerowane dla Ciebie: Karciane gry do picia dla par66. Nigdy nie płakałem / nie flirtowałem z mandatu za przekroczenie wielu próbowało. Ale ilu się udało? Czasami niepowodzenia mogą być zabawniejsze niż Nigdy nie byłem w krępującym filmie przesłanym na teraz zaczyna się szalone wyszukiwanie w YouTube!68. Nigdy nie przeszukiwałem łazienki lub sypialni znajomego bez jego wiemy, że ludzie to robią. Teraz dowiedz się, który z twoich znajomych to robi. Fajnie jest zostawiać niespodzianki w szufladach dla Nigdy nie celowo podpaliłem włosów moich lub kogoś przyjaciela, który dla zabawy spaliłby mu włosy na ciele. Myślę, że każdy musi mieć Nigdy nie miałem złego upadku, ponieważ chodziłem i pisałem ty masz. Nie okłamuj Nigdy nie spędziłem nocy w lesie bez w lesie pijana noc poszła nie tak, ciężkie czasy, tyle powodów, by być bez namiotu w lesie. Pozwól im opowiedzieć historię!📖 Sugerowane dla Ciebie: 200 Nigdy przenigdy pytań dla nastolatka72. Nigdy nie złamałem niczego w domu przyjaciela, a potem mu nie historie bardzo się zmieniają w zależności od tego, czy zdarzyło się to, gdy były dzieckiem, czy po tym, jak Nigdy nie byłem bez ciepła na zimę i bez klimatyzacji na zależne geograficznie od tego, jak interesujące jest to pytanie. Możesz dostosować go do swojego lokalnego Nigdy nie pracowałem z kimś, kogo nienawidziłem płonącym ogniem tysiąca tego współpracownika. Wszyscy mamy. A teraz chcemy usłyszeć o nich i o popełnionych przez nich Nigdy nie zraniłem się, próbując zaimponować dziewczynie lub chłopakowi, którym byłem patrz, co mogę zrobić! Annnd… Nigdy nie kłamałem na temat śmierci członka rodziny jako pretekstu do wyjścia z robienia dostać ludzi, którzy to zrobili, a jako kolejne pytanie, czy ktoś został poproszony o udowodnienie tego?Graj w Nigdy przenigdy OnlineGraj w Nigdy przenigdy online i otrzymuj najlepsze pytania w każdej turze:Graj online
NIGDY, PRZENIGDY NIE NALEŻY TRACIĆ ZŁEGO HUMORU CZYLI RZECZ O ENDORFINACH KTO WIE, MA ŚWIADOMOŚĆ MOJEGO DOŚĆ DŁUGIEGO, BO AŻ 22 LETNIEGO ROZBRATU ZE SPORTEM. KTO NIE WIE... CÓŻ, TO JUŻ WIE. W MŁODOŚCI, GDY JEŹDZIŁEM NA ROWERZE, JESZCZE PRZED WYPADKIEM, NIKT NIE SŁYSZAŁ O WIELU STANDARDOWYCH DZISIAJ, OKOŁO TRENINGOWYCH KWESTIACH. W TYM O DZIAŁANIU ENDORFIN Tak wygląda prawdziwa twarz treningu... Liczyłem. Na palcach, bo dokładniej. Pierdyliard razy słyszałem o niezwykłym działaniu endorfin, zwanych też "hormonami szczęścia". O owym szczęściu post-treningowym, porównywalnym do stanu postkoitalnego. O tym, jak to endorfiny przysłaniają szczęściem poczucie zmęczenia, uzupełniając satysfakcję z zakończonego treningu. O tym, że to endorfiny powodują, że chcemy jeszcze, że chcemy więcej, że dążymy do powtórzenia tego stanu, porównując to do stanu pewnego nałogu, uzależnienia od działania endorfin. Te, tak zwane "molekuły emocji" mają być jednym z głównych bodźców, napędzających nas do trenowania. Tak wygląda prawdziwa końcówka treningu... Bzdura. Humbug. Nigdy, przenigdy takiego uczucia nie zaznałem. Nigdy nie odczułem czegokolwiek, co można nazwać działaniem endorfin, dających poczucie szczęścia, spełnienia, satysfakcji czy czegokolwiek podobnego. Nigdy nie zaznałem odczucia, nie będącego pochodną zmęczenia, czy zwykłej satysfakcji z wypełnienia jakiś tam przed treningowych założeń (z głównym na czele - nie zostawić zębów na asfalcie). Nie czuję potrzeby skakania z powodu endorfin po dopiero co zakończonym treningu także pewnie dlatego, że nogi dostają tak, że ciężko mi po schodach wejść, nie mówiąc już o radosnych podskokach oszalałej łani. Wchodząc po treningu do łazienki nie widzę banana na pysku, tylko umęczoną i często umorusaną gębę, z poszarzałą ze zmęczenia skórą. Tak wygląda prawdziwy stretching po treningu... W głowie nie odzywa się nic, co miałoby jakikolwiek związek ze stanem postkoitalnym. Nie; nic a nic nie odczuwam działania endorfin. Albo jestem zepsuty. Albo jestem za stary. Albo jestem zbyt odporny na tłumaczenia wszystkich wiecznie uśmiechniętych, że trening to pochodna szczęścia. Bo jedno z drugim nie musi mieć zbyt wiele do czynienia. Popularne posty z tego bloga POD MŁOTEK IDZIE ROWER SAURONA, CZYLI MÓJ OSOBISTY, PRAWIE NIEUŻYWANY, SARONI Saroni Ventus, SRAM Force 22, karbonowe koła Jagu, certyfikowane UCI. Dla samej takiej owijki warto go kupić KAŻDY, KTO MNIE ZNA, WIE, ŻE WSZYTKO, CO PISZĘ, CZYNIĘ Z IŚCIE REPORTERSKĄ DOKŁADNOŚCIĄ. NIE ZNAM SŁOWA "KONFABULACJA", WSZYSTKO MAM WYWAŻONE, OBIEKTYWNE, NICZYM PRZEZ TO SŁYNNE SZKIEŁKO I OKO. NIGDY NIE UŻYWAM ŻADNYCH HIPERBOL, PRZENOŚNI, ŻADNYCH OKSYMORONÓW I EKLEKTYCZNYCH ZWIĄZKÓW FRAZEOLOGICZNYCH. PISZĘ PROSTO, SUROWO, ZWYCZAJNIE W PUNKT. I NIGDY, PRZENIGDY NIE KOLORYZUJĘ, NIE UBARWIAM, NIE WYOLBRZYMIAM. Wystawiam na sprzedaż swój rower Saurona, czyli Saroni. Ekstremalnie mało używany, rzecz jasna. Jak wiecie rower jest bardzo mało jeżdżony. Dwa sezony w zasadzie stał w piwnicy. Jest blady, bo słońce widział może trzy razy w roku. Jeździł tylko i wyłącznie do kościoła w niedzielę, a że ostatnio tam byłem jak mnie chrzcili, to i rower mało jeździł. Zawsze zadbany, zawsze wyczyszczony. Nie przejechał żadnego wyścigu, kilka razy wypuścił się na p Ślepy koń przed Wielką Pardubicką Usłyszałem dziś pytanie, na które zareplikowałem tak samo, jak odpowiedział ślepy koń, zapytany o plany na Wielką Pardubicką. - Nie widzę przeszkód . Pytanie dotyczyło Mistrzostw Warszawy i Mazowieckiego w przełajach , które mają się odbyć w najbliższą niedzielę. Nie planowałem na nie się wybierać. Co więcej; po ostatnich doświadczeniach sformułowanie „nie widzę przeszkód” jest podwójnie zasadne, bo przy tak zawężającym się polu widzenia, w czasie trwania atawistycznego, pierwotnego w swojej formule wyścigu rzeczywiście, pod jego koniec już nic nie widzę. Nie chciałem się tam wybierać. Nic a nic nie chciałem. Przełaje bowiem bolą. Bardzo bolą. Kopią po dupie za własne pieniądze. To sportowa wersja sadomasochistycznych inklinacji. Jednak gdy pada pytanie „ze mną się nie napijesz?” jak reaguje leżący już pod stołem Janusz? - Ja nie dam rady? Przytrzymaj mi piwo (swoją drogą, to są najczęstsze w Polsce słowa, wypowiadane przed śmiercią) . Ja nie dam rady? Wsadźci "CZEGO NIE DOJADĘ, TO DOWYGLĄDAM" CZYLI CYTAT DNIA Z RZEKUŃSKIEJ CZASÓWKI W sumie do tego spoglądania w górę, na wyższe miejsce podium, gdy jadą tacy zawodnicy, należy się przyzwyczaić... fot: Przemek Z. MIERZYŁEM. OBYDWA, BY WYCIĄGNĄĆ ŚREDNIĄ. UDO PRZEMKA - JEDNO! - MA W OBWODZIE TYLE, CO JA W KLATCE WRAZ Z RĘKAMI, DOCIŚNIĘTYMI DO CIAŁA. NA ROZGRZEWCE SZUMIAŁ DYSKIEM Z TAKĄ PRĘDKOŚCIĄ, ŻE TYLKO PATRZYŁEM, KIEDY STOJĄCY JAKO ZABEZPIECZENIE POLICJANCI Z PRZYZWYCZAJENIA WYCIĄGNĄ RADAR I GO USTRZELĄ. PRZEŁKNĄŁEM ŚLINĘ; WIDZĄC GO, JASNYM SIĘ STAJE, ŻE W KLASYFIKACJI BĘDĘ O JEDNO MIEJSCE NIŻEJ Po czym zobaczyłem, wysiadającego z samochodu, Tomka M. I załkałem już całkiem głośno, ale nadal w sobie; bo już jasne było, że to kolejny zawodnik ze stałymi zakusami do podium, a najczęściej do jego środkowego miejsca... A kysz, mówię zanim Tomek wysiadł z samochodu i mógł mnie usłyszeć; po czym okazał się nie być litościwym i wysiadł z samochodu. Przecież tam ma klimę, po co pcha się w ten żar? Czyli wystartuje... ech, i jak ja mam się ścigać z takimi tytana
Adrian Solano i jego taniec na nartach OSTATNIO CZĘSTO MOŻNA BYŁO USŁYSZEĆ JEDNĄ Z MOICH ULUBIONYCH BZDUR, CHĘTNIE POWTARZANĄ PODCZAS IGRZYSK OLIMPIJSKICH. TYM HUMBUGIEM JEST: "BO LICZY SIĘ SAM UDZIAŁ". NA ZAKOŃCZONYCH IGRZYSKACH BRAŁO UDZIAŁ OKOŁO TRZECH TYSIĘCY SPORTOWCÓW I KILKU Z NICH JEST REPREZENTANTAMI TEJ WŁAŚCIE "IDEI" - ŻE SAM UDZIAŁ W IGRZYSKACH JEST WYSTARCZAJĄCĄ NOBILITACJĄ. WYNIK JEST DLA NICH KWESTIĄ BARDZIEJ PRZYPADKU, NIŻ WYTRENOWANIA Jednak na wstępie zaznaczę rzecz niezmiernie ważną; w żaden sposób nie piję do naszej reprezentacji - takie jest po prostu nasze miejsce w sportach zimowych, i dobre wyniki należy traktować bardziej jako wyjątek od reguły, niż samą regułę. Od kiedy skończyła się era "Małysza" przy niedzielnym kotlecie, przyszedł czas Justyny Kowalczyk i Kamila Stocha, z króciutkim jak mgnienie oka Zbigniewem Bródką. Trwającym 0,003 sekundy. Ale to wyjątki i przypadki, a nie wynik zaplanowanej, konsekwentnej pracy rodzimych związków sportowych. Potyczki Kowalczyk z Tajnerem niejednokrotnie umilały sezon ogórkowy. Nie piję również do największego pechowca igrzysk, czyli Artura Nogala, który po czterech latach przygotowań przewrócił się przy pierwszym odepchnięciu się panczenami. Po ludzku, zwyczajnie mu współczuję. "Bo liczy się sam udział" jest zaprzeczeniem idei sportu, uprawianej w sposób nieco bardziej dorosły, niż podwórkowe haratanie w gałę przez dzieci, którym przypadkowo za wcześnie wyczerpały się komórki. Sam udział? Na pewno? Przecież mogę wejść do ringu z Mike Tysonem, i mam nawet szanse zostać przytomnym jakieś pięć sekund, zanim mnie dopadnie. Mogę skoczyć ze skoczni olimpijskiej, pod warunkiem, że nie będzie oceniane lądowanie, a jakiś szaleniec opchnie mi ubezpieczenie od jednorazowego, wielokrotnego połamania i wstrząśnienia mózgu. Mogę przebiec nowojorski maraton, zajmując w nim jakże zaszczytne 17,999 miejsce na 18 000 uczestników. Sport to rywalizacja. To walka, czyniona w określonej konwencji i w myśl pewnych reguł. Sport to pokojowa odmiana walki, acz są dyscypliny, niewiele odbiegające od owej, pierwotnej walki. Sam udział to zejście z trasy, gdy złapie kolka. Sam udział to podejście, że nieważne, że zajmę ostatnie miejsce, ważne, że pojechałem zobaczyć Koreę (Północną czy Południową, to niech pozostanie zagadką). Sport u samego zarzewia to walka o zwycięstwo. To walka o wygraną; i prawdą jest to, co zwykło się powtarzać - że liczy się zwycięstwo. Bo kto pamięta zdobywcę zaszczytnego, ale całkowicie zapominanego drugiego czy trzeciego miejsca? Za całkowitą kpinę, kompromitację, koszmarny wzór dla pozostałych i postponację samej idei sportu uznaję występ amerykańskiej "perfomerki" Elisabeth Swaney, bo nigdy nie nazwę jej "sportowcem", która zsunęła się na nartach po rynnie halipipe`u. Zsunęła, bo nawet nie zjechała - nie wykonując żadnego tricku, a całym jej założeniem było, by w jednym kawałku zjechać na dół. Chciałbym widzieć, jak tłumaczyłaby swój "występ" dziesiątkom tych, którzy o uzyskaniu olimpijskiej klasyfikacji mogli tylko pomarzyć, mimo że sportowo są od niej na o niebo wyższym poziomie. Już bardziej przekonuje mnie start Jamajczyków w bobslejach, bo przynajmniej podnieśli rękawicę, czy też biegacza narciarskiego Adriana Solano, który śnieg pierwszy raz zobaczył na oczy w wieku 30 lat - bo ten przynajmniej biegł z całych sił, jakimi dysponował. A że dysponował niewielkimi, to inny temat... W wyniku tak pojmowanej idei "bo liczy się udział" przez ostatnie lata widzieliśmy wielu artystów cyrkowych na arenach sportowych. Pływak, który o mały włos nie utopił się na basenie olimpijskim, a który "przygotowania" przeprowadził na basenie hotelowym. Trwały one trzy tygodnie. Jak ma się do takich występów założenia wielu reprezentacji, do których kwalifikację dostać mogą tylko ci, którzy zajmują miejsca w pucharach, nie niższe niż 8? Jak ma się to do w większości absurdalnie wyżyłowanych wyników, dających kwalifikację? W końcu - jak takie "artystyczne", postponujące dających z siebie wszystko sportowców występy komików sportowych mają się do choćby poniższego biegacza, który rozbił bank w 1968 roku? Mowa o Johnie Stephenie Akhwarim. Przyleciał do Meksyku z Tanzanii, od początku cierpiąc w wyniku niewłaściwej aklimatyzacji. Ruszył wraz z innymi, ulegając w połowie dystansu wypadkowi. Z biegu wycofało się 17 biegaczy. On biegł - choć rozsądniej powiedzieć kuśtykał dalej, z rozbitym kolanem, barkiem i biodrem. Gdzieś na trasie opatrzono mu kolano, chcąc zawieźć do szpitala. Odmówił. Kuśtykał dalej. John Stephen Akhwari 1968 Dokuśtykal do niemal pustego już stadionu ponad godzinę po przedostatnim maratończyku. Ostatnie setki metrów były tylko walką o przetrwanie. W bramę stadionu ledwie wszedł, pilotowany w ciemnicy przez policję. Ostatnie metry zmusił się jeszcze do honorowego, choć całkowicie rozpaczliwego biegu. Później, zapytany, dlaczego się nie wycofał, wypowiedział jedne z najbardziej rozpoznawalnych słów w sporcie. Mój kraj nie wysłał mnie 5000 mil bym wystartował w maratonie. Mój kraj wysłał mnie 5000 mil, bym ukończył maraton.
Jak często mówimy do siebie nigdy, przenigdy nie zrobię tego, czy tamtego? Czy przyłapujecie swoje myśli na tym, że gwarantujecie coś, co może później nie wypalić? Czy w ogóle zdajecie sobie sprawę ze słowa nigdy? Z tymi pytaniami zostawię Was samych, przemyślcie je, dajcie sobie chwilę. Bo gdy ja tak myślę, wiem, że kilka razy właśnie powiedziałam słowo "nigdy". Czy jeszcze kiedykolwiek je wypowiem? Nie wiem, być może. ... Tym oto wstępem chciałam Was powitać na moim blogu. Wszystko powoli ewoluuje, pojawiło się tło na fp blogu, nawet stworzyłam jedną zakładkę, oczywiście nie jest to dzieło sztuki, zdaje sobie z tego sprawę. Jeżeli będziecie chcieli je zobaczyć, dajcie znać. A tymczasem postaram się Wam napisać kilka słów na temat książki, która... Może nie jest ona z wyższej półki. Ale niesie głęboko w sobie ukryty sens, znaczenie. Może tylko ja je zauważyłam, ja odczytałam na swój sposób i znalazłam coś, co spowodowało, że dość długo, bo... ponad dwa dni rozmyślałam i nad lekturą, nad recenzją, treścią... Colleen Hoover - zaczęła pisać dla przyjemności, ale pisarstwo szybko stało się jej pasją i sposobem na życie. Jej powieści są wysoko oceniane przez użytkowników Goodreads. W zakładce Recenzje A-Z znajdziecie recenzje jej trzech innych powieści. Tarryn Fisher - mieszka z rodziną w Seattle. Uwielbia deszczowe dni, coca-colę i uważa, że Instagram to nowy Facebook. Prowadzi blog modowy ze swoją przyjaciółką Madison. Recenzję pierwszego tomu jej trylogii Kłamstw znajdziecie w zakładce Recenzje A-Z. Opinia drugiego tomu już niebawem na blogu. Colleen Hoover, Tarryn Fisher - Never, never Charlie i Silas nie wiedzą kim są. Ot tak po prostu znajdują się w szkole i nie wiedzą kim są, po co są w szkole. Ich pamięć to biała, niezapisana kartka. W krótkim czasie dowiadują się, że tylko oni stracili pamięć i nikt więcej nie ma o tym pojęcia. Muszą znaleźć swoją przeszłość i wyruszają do swoich domów, wodzeni instynktem. Czy znajdą odpowiedzi na pytania? Czy przypomną sobie swoje wcześniejsze życie? Oboje chcą poznać przeszłość, jednak musi być coś, co spowodowało ich zanik pamięci. Muszą odnaleźć to, co zagubili - bo może to jest remedium na ich zapomnienie? Zacznę może od okładki, która bardzo mi się podoba. Jest... po prostu idealna. Uwielbiam niebieski kolor, widzimy dwie dłonie. Woda... To wszystko ma jakiś sens, ale jaki? Tutaj domysły zostawiam Wam, jeżeli chcecie się go doszukiwać. Ja nie miałam czasu, bo byłam bardzo zaintrygowana tym, co jest w środku. Książka posiada skrzydełka, co stanowi dodatkową ochronę dla lektury. Na jednym z nich przeczytamy słów kilka o Hoover, a na drugim o Fisher - czyli notki czysto biograficzne. Co do wydania jestem zadowolona, nie dojrzałam żadnych literówek i dzięki dość dużej czcionce pochłonęłam pozycję w mgnieniu oka. Chciałabym serdecznie podziękować Emilii z bloga Książkowa czarno_białaEM. To dzięki Tobie miałam okazję poznać tę wspaniałą historię. Dziękuję Ci za to, kochana. Oczywiście serdecznie zapraszam Was do zajrzenia na jej blog [KLIK] bo znajdują się na nim wspaniale napisane recenzje. I nie tylko. :) "Powiedziałam, że trzeba zaufać instynktowi. Nie sercu, bo bywa, że oszukuje, i nie głowie, bo za bardzo opiera się na logice." Przechodząc powoli do obu autorek... Podoba mi się ich styl. Jest on lekki, przyjemny w odbiorze. Zawsze gdzieś tam ma ukryty sens, znaczenie. Nie są to powieści z górnej półki, a ni ta, nie jest taka niemniej jednak spodobała mi się na tyle, że oceniam ją bardzo wysoko. Gdzieś słyszałam, że recenzowana powieść to trzy tomy w jednym. Dobrze, że jest to złączone w jedno, bo gdyby tak wydawać po jednej części... To byłoby za mało, a i Czytelnicy bardzo by się irytowali, ze względu na zakończenie danej części. Dlatego jestem rada, że jest to jedna część. I chciałabym więcej. I mam jednak uwagę taką, że nie zawsze Epilogi są potrzebne w książce. A tutaj moim zdaniem jest zbyteczny i słaby, napisany po łebkach. Ogólnie jestem zadowolona z lektury i cieszę się, że mogłam poznać kolejną historię, dość lekką, przyjemną, ale i oryginalną. Silas jako jeden z narratorów tej historii przypadł mi do gustu. Mogę nawet się przyznać, że bardziej niż Charlie. Wydawał mi się taki bardziej odpowiedzialny, i nie dlatego, że jest facetem go polubiłam, tylko za jego czyny, chcę Wam nic więcej pisać, by nie zdradzać kolejnych szczegółów, ale jestem przekonana, że kreacja Silasa przypadnie Wam do gustu. Z kolei Charlie wydawała mi się taka bardziej rozpieszczona, rozwydrzona, chociaż nic na to nie wskazywało. Tak po prostu pomyślałam, że to taki typ człowieka. I też dlatego jakoś tak średnio ją polubiłam. Mimo wszystko autorki stworzyły bohaterów idealnie, z nutką tajemniczości i to mi się spodobało. "Wiem, że to dziwaczne, ale przecież właśnie za to mnie kochasz. Kochasz mnie za to, jak bardzo kocham Ciebie. Bo taka jest prawda. Kocham Cię aż za bardzo. Bardziej niż powinno się kochać." Akcja tej książki jest naprawdę szybka. Wszystko dzieje się tak szybko, że momentami nie sposób nadążyć. Dostałam tutaj wiele niespodziewanych zwrotów akcji, które wprawiły mnie w niemałe osłupienie. Niemniej jednak bardzo się cieszę, że nie nudziłam się z Never, never, a dodatkowo zostałam pozytywnie zaskoczona. Takiej fabuły jeszcze nie spotkałam w literaturze i jest to dla mnie coś nowego, coś dobrego, nawet bardzo. Emocje, jakie mi towarzyszyły? To z pewnością zaciekawienie, które było ze mną od pierwszej do ostatniej części. Zagłębiając się coraz bardziej w powieść odczuwam dreszczyk emocji, delikatne uczucia smutku, radości przy niektórych wypowiedziach... Wiem, że zapamiętam tę lekturę jako bardzo przyjemną, z niebanalną fabułą, ponieważ zapada w pamięć i spowodowała, że ruszyłam swój mózg do przemyśleń, które nie trwały chwilę, a prawie trzy dni. Więc niby banalna opowieść, a tak naprawdę zrobiła na mnie ogromne wrażenie i wiem, że nie wszystko ujęłam w swojej recenzji, ale mam nadzieję, że Ci, co czytali wiedzą, czego nie napisałam, a było może dość ważne. A ci, którzy nie wiedzą, muszą lekturę przeczytać, bez dwóch zdań! "Musisz mi coś obiecać - Ocieram kciukiem jej łzy. - Daj mi słowo, że nigdy już nie przestaniesz mnie kochać. Nie chcę cię znowu zapomnieć. Nie chcę zapomnieć ani jednej chwili spędzonej z tobą. Kręci głową. -Przysięgam. Nigdy nie przestanę cię kochać, Silas. I nigdy nie zapomnę. Pochylam się i dotykam wargami jej ust. -Nigdy, przenigdy." Reasumując spodobała mi się historia stworzona przez dwie autorki, Tarryn Fisher i Colleen Hoover. Mimo Epilogu, który został potraktowany po łebkach, cała reszta jest naprawdę dobrze napisana i nie ma na co się skarżyć. Zarówno bohaterowie jak i fabuła jest warta Waszej uwagi. Cieszę się, że mogłam poznać tę powieść i raz jeszcze dziękuję Emilii. :) A może jest tutaj ktoś, kto czytał Never, never? Co o niej sądzicie? Czekam na Wasze komentarze! :)